Wczoraj tak sobie rozmawiałam z P. o przyjaźni, miłości, zdradzie etc. Weszliśmy na temat pewnej osoby, podobno dziewczyny, ale niektórzy mieli kiedyś pewne zastrzeżenia co do tego i po prostu mówili o niej babochłop. Jest to osoba, której niestety ewelucja mózgu zatrzymała się w pewnym momencie i jakby to ładnie napisać jest debilką. Za to jej nie możemy winić, bo cuż ona winna, że ma mały i głupi móżdżek. Jednak możemy mieć do niej pretensje za wygląd, charakter, postępowanie. Mianowicie to taki karzeł gruby z wylewającym się tłuszczem ze zbyt obisłych spodni i kusych bluzek. Cały świat był skazany na oglądanie jej ton tłuszczu a już przegięciem było zakładanie bikini! Gdyby jeszcze tak troche zgrubła to byłaby chyba kwadratowa:D No, dziewczyna ma pecha, 90% społeczeństwa jej nienawidzi i nie trawi, 5% ją toleruje a reszta można powiedzieć lubi, w tym jej rodzina i biedny mąż. Ktoś powie, ludzie są zazdrośni i dlatego jej nienawidzą, ale czego tu zazdrościć? Grubej dupy, brzydkiego ryja, totalnej glupoty, jedynie pieniędzy tatusia, które ratowały jej dupe wiele razy, na przykład w gimnazjum, liceum kiedy to chcieli ją wywalić, no ale jak można wywalić córkę sponsora. Na studiach już pieniążki nie pomogły i wyleciała z hukiem! Zresztą takie osoby jak ona kończą karierę no mojej uczelni zazwyczja na drugim roku. Chociaż są bystrzaki co mają dość po pierwszym semestrze
Niestety ona jest tak głupia, że nawet nie umiała wykorzystać pieniędzy rodzinnych i musiała wyemigrować do Irlandii, niby do lepszego świata. Dobra niech jedzie i bardzo dobrze, przynajmniej nie musimy oglądać jej krzywego ryja na Woli, ale niech zostawi inne osoby w spokoju i nie namawia ich do wyjazdu. To, że jej się nie udała nie znaczy, że każdy jest tępy i sobie nie poradzi. Ona zawsze lubiła mieszać, dobierała znajomych i zmieniała ich jak chciała, niestety mnie to teź dopadło, więc mogę na jej temat duużo powiedzieć. Teraz została sama z mężem, już wszystkich do siebie zraziła, oczywiście są osoby naiwne, do których wystarczy, że się uśmiechnie i są na każde jej zawołanie. Ona jak coś chce to umie być miła, ale tylko na chwile, zazwyczja ma to jakiś podtekst, nigdy nie robi niczego bez ukrytych innych zamiarów. Jest niemiła, niesympatyczna, zazwyczaj, gdy wchodziła na imprezę robiła się cisza ( bo zazwyczaj wszyscy ją obgadywali) i już było wiadomo, że koniec fajnej zabawy. Zaczynało się dogadywanie “wrogom”, wysmiewanie etc. Na szczęście koszmar oglądania jej osoby mamy już za sobą, przynajmnie na jakiś czas. BTW, w Irlandii miałam kolegę, miałam, bo tam zginął, szkoda, że zamiast niego to nie była ona.