Życie idzie pod górkę aby potem było z górki

czerwiec 29, 2008

Dieta dzień dziesiąty

Śniadanie: 2 kromki pieczywa żytniego, razowego, graham z 6 łyżkami pasty z chudego twarogu i jogurtu, ze szczypiorkiem i rzodkiewką, doprawiamy pieprzem i wegetą. Do picia woda niegazowana.

Lunch: Sałatka owocowa. ( kroimy i mieszmay ze sobą dowolne owoce)

Obiad: Makaron ze szpinakiem i kurczakiem. Woda mineralna. (makaron-35g najlepiej penne ugotować aldente. Szpinak – 200g, udusić z dodatkiem wegety, czosnku oraz pieprzu. Kiedy woda całkowicie odparuje do szpinaku dodać 50g chudego serka typu “bieluch” i wymieszać. Na 1 łyżeczce oliwy podsmażyć 50g fileta z kurczaka. Makaron wymieszać ze szpinakowym farszem a na wierzch położyć kawałki kurczaka.

Kolacja: 1 duża marchewka.

Ćwiczenia: jazda na rowerze, ok 25km.

Dieta dzień dziewiąty

Śniadanie: Mały jogurt naturalny, szklanka owoców, np. jagody z 3 łyżkami musli. Szklanka wody niegazowanej.

Lunch: zielona herbata lub inna owocowa.

Obiad: 2 jajka sadzone z ziemniaki i kefirem.

kolacja: 2 kromki pieczywa chrupkiego z plasterkiem odtłuszczonego sera żółtego i pomidorem. Szklanka wody mineralnej.

Ćwiczenia: 45 minut pływania, styl dowolny. Ważne aby nie robić przerw.

Nowe inspiracje

Dziś obejrzałam film “Jane Austen book club”, zainspirowało mnie to do przeczytania wszystkich powieści tej pisarki. W ciągu swojego 41 letniego życia napisała ich 6: Emma, Mansfield Park, Perswazje, Opactwo Northanger, Rozważna i romantyczna, Duma i uprzedzenie, ja na razie przeczytałam tylko ostatnią i bardzo mi się podobała. Jeśli pozostałe są równie dobre nie będzie problemu z ich czytaniem. Każda powieść została zekranizowana. W filmie “Jane Austen …” wspominana jest jeszcze jedna książka Ursuli Le Guin “Lewa ręka ciemności”, na 3 roku była moją lekturą z przedmiotu -Facing the others – on fear and respect, nie przeczytałam jej, nawet jej nie wypożyczyłam hehe. Teraz to nadrobię. Czeka mnie, więc w te wakacje sporo czytania i oglądania.

Obecnie czytam “Seks w wielkim mieście” oraz “Boga urojonego”, obie książki pomimo tak różnej tematyki polecam. Jednak gdy ktoś nie widział serialu “Sex and the city” może mieć nieco inne zdanie na temat tej książki od mojego. Natomiast ta druga jest dla ludzi mających “otwarte umysły”, ponieważ autor (Richard Dawkins) w swojej książce pisze bardzo szczerze, otwarcie i dla wielu w sposób zbyt kontrowersyjny o religii/bogu. Dla tych co nie wiedzą naukowiec jest ateistą i udowadnia w swym dziele, że Boga nie ma. Dlatego gdy ktoś jest zagorzałym katolikiem czy wyznawcą innej religii to może mieć problem w przeczytaniu tej książki, ale mimo to polecam ją wszystkim. Gdy ją przeczytam do końca napiszę swoją recenzję, trochę to potrwa, bo książka jest długa i trudna, więc trzeba się skupić czytając aby zrozumieć co autor ma na myśli.

czerwiec 26, 2008

Może kogoś obgadamy? xD

Zaszufladkowany do: O mnie — Tagi:, , , , , , , — buzziaczek @ 1:10 pm

Wczoraj tak sobie rozmawiałam z P. o przyjaźni, miłości, zdradzie etc. Weszliśmy na temat pewnej osoby, podobno dziewczyny, ale niektórzy mieli kiedyś pewne zastrzeżenia co do tego i po prostu mówili o niej babochłop. Jest to osoba, której niestety ewelucja mózgu zatrzymała się w pewnym momencie i jakby to ładnie napisać jest debilką. Za to jej nie możemy winić, bo cuż ona winna, że ma mały i głupi móżdżek. Jednak możemy mieć do niej pretensje za wygląd, charakter, postępowanie. Mianowicie to taki karzeł gruby z wylewającym się tłuszczem ze zbyt obisłych spodni i kusych bluzek. Cały świat był skazany na oglądanie jej ton tłuszczu a już przegięciem było zakładanie bikini! Gdyby jeszcze tak troche zgrubła to byłaby chyba kwadratowa:D No, dziewczyna ma pecha, 90% społeczeństwa jej nienawidzi i nie trawi, 5% ją toleruje a reszta można powiedzieć lubi, w tym jej rodzina i biedny mąż. Ktoś powie, ludzie są zazdrośni i dlatego jej nienawidzą, ale czego tu zazdrościć? Grubej dupy, brzydkiego ryja, totalnej glupoty, jedynie pieniędzy tatusia, które ratowały jej dupe wiele razy, na przykład w gimnazjum, liceum kiedy to chcieli ją wywalić, no ale jak można wywalić córkę sponsora. Na studiach już pieniążki nie pomogły i wyleciała z hukiem! Zresztą takie osoby jak ona kończą karierę no mojej uczelni zazwyczja na drugim roku. Chociaż są bystrzaki co mają dość po pierwszym semestrze :D Niestety ona jest tak głupia, że nawet nie umiała wykorzystać pieniędzy rodzinnych i musiała wyemigrować do Irlandii, niby do lepszego świata. Dobra niech jedzie i bardzo dobrze, przynajmniej nie musimy oglądać jej krzywego ryja na Woli, ale niech zostawi inne osoby w spokoju i nie namawia ich do wyjazdu. To, że jej się nie udała nie znaczy, że każdy jest tępy i sobie nie poradzi. Ona zawsze lubiła mieszać, dobierała znajomych i zmieniała ich jak chciała, niestety mnie to teź dopadło, więc mogę na jej temat duużo powiedzieć. Teraz została sama z mężem, już wszystkich do siebie zraziła, oczywiście są osoby naiwne, do których wystarczy, że się uśmiechnie i są na każde jej zawołanie. Ona jak coś chce to umie być miła, ale tylko na chwile, zazwyczja ma to jakiś podtekst, nigdy nie robi niczego bez ukrytych innych zamiarów. Jest niemiła, niesympatyczna, zazwyczaj, gdy wchodziła na imprezę robiła się cisza ( bo zazwyczaj wszyscy ją obgadywali) i już było wiadomo, że koniec fajnej zabawy. Zaczynało się dogadywanie “wrogom”, wysmiewanie etc. Na szczęście koszmar oglądania jej osoby mamy już za sobą, przynajmnie na jakiś czas. BTW, w Irlandii miałam kolegę, miałam, bo tam zginął, szkoda, że zamiast niego to nie była ona.

czerwiec 25, 2008

Nowe książki

Ostatnio nabyłam nowe książki: “Seks w wielkim mieście” Candance Bushnell, “ostatnie życzenie” Andrzej Sapkowski, “Blond gejsza” Jina Bacarr. Pewnie szybko nie pojadę do  Krakowa, więc trzeba zrobić zapasy. Jakbym miała więcej czasu do pociągu i kasy pewnie opuściłabym Empik z ok. 10-15 książkami. Szkoda, że są takie drogie:/ i dziwić się, że ludzie nie czytają. Ja dałam za te 3 pozycje niecałe 100zł. a przeczytam je w 2 tyogdnie. Z chęcią w przyszłości zakupiłam bym takie hity jak “Przeminęło z wiatrem” czy “Ojciec Chrzestny”.

Nie zna czasem ktoś strony www na której można znaleźć dobre recenzje książek?

“Samotność w sieci”

„Samotność w Sieci” – bestseller ostatnich lat, nie dla mnie. Nie urzekła mnie ta książka, ale nie powiem pomysł był dobry. Miłość w Sieci, tego jeszcze nie było. W wielu romansidłach akcja dzieje się w rzeczywistości a tu w Internecie. Jeśli ktoś szuka w tej książce miłosnych wzruszeń, przeżyć, uniesień, gorących wyznań, to nie znajdzie. Jak wspomniałam autor miał dobre zamiary, ale gdyby wyciąć z tej ponad trzystu stronicowej książki wszystkie opisy postaci nie związanych z wątkiem zostałoby może sto stron na romans w Sieci. Autor musiał jakoś zaciekawić czytelnika, bo czytanie samych e-maili i rozmów przez ICQ, byłoby po pewnym czasie nudne, więc dowiadujemy się bardzo dużo o ludziach spokrewnionych z głównym bohaterem – Jakubem. Jednak czy to jest potrzebne? To miała być książka o miłości i zdradzie, a te wtrącenia psują wszystko. Czyż nie można było wprowadzić wcześniej akcji, nie mogli spotkać się w połowie naszej wędrówki po wirtualnym świecie niż na samym końcu książki, wiem wyszli by poza rzeczywistość Internetu… Autor na początku napisał ” podaruj swój czas tej książce. Przekonaj się, czy warto przeżyć taką miłość. I taką zdradę…” – niestety nie przeżywałam tego z bohaterami.

Oceniam tą książkę na 2/5 – czytaj, jeśli nie masz nic lepszego do roboty. Czekam na Wasze opinie.

czerwiec 22, 2008

Nocne zabawy dużych dzieci

Wczorajszą sobotę postanowiłam spędzić bawiąc się w Krakowskich klubach. Nasza zabawa zaczęła się od picia wódki z tigerem, spritem lub żubrówki z sokiem porzeczkowym pod Galerią Krakowską – tzw. zaprawa aby nie zbankrutować w klubie. Postanowiliśmy, że następnym razem pijemy w domu hehe Niestety nie wypliśmy jednej małej flaszeczki wódki i  dużego tigera, więc zaryzykowaliśmy wniesienie trunków do knajpy. Niestety napój energetyczny wylądował w koszu. Bawiliśmy się w ‘Przychodni towarzyskiej” na Floriańskiej za 5zł wejście od osoby. W środku czekały na nas znajome, które zarezerwowały loże. Oczywiście nie obyło się bez ekscesów i jakaś niunia ( 1,60 w butach 10 cm, góra 19 lat) próbowała nam się wbić do loży razem ze znajomymi, ale wybrneliśmy a ona skończyła na ulicy xD Impreza na dobre zaczęła się po skończeniu meczu Holandia – Rosja. Nieoczekiwanie wygrali nasi wschodni kuzyni, pokonując pomarańczowych aż 3-1! Ah ten futbol! Bawiliśmy się tam do ok. 1.30, potem koleżanka przyleciała i powiadomiła, że idzie na policje, bo zgubiła dokumenty, po chwili okazało się, że znalazły się i z tej okazji wylądowało na moich spodniach 3/4 mojego piwa! Po euforii przyszedł czas na smutek, bo okazało się, że  oprócz dokumentów zginęło 50 zł, niestety na prawdę. Nie polecam zostawiać w Przychodni kasy w  rzeczach pozostawionych w szatni, bo możecie ich  już nie odzyskać, jak koleżanka. Nauczka na przyszłość. po tym zdarzeniu nasze drogi się rozłączyły i ja z dwójką znajomych wylądowałam w 9. Nasza wizyta skończyła się w McDonaldzie.

Za 2 tygodnie powtórka w większym gronie i bliżej domu :-)

Mój plan na wakacje, dużo czytać!

Od małego lubiłam czytać dużo książek i tak mi zostało do dziś. Obecnie nie skupiam się tylko na książkach, ale też kupuję różnego rodzaju czasopisma. Nie zawsze też starcza mi czasu na przeczytanie wszystkiego i pieniędzy na ich zakup. W wakacje chciałabym przeczytać kilka książek związanych z moją pracą magisterską ( wybrane zamki w Małopolsce), kilka romansów na rozluźnienie, coś związanego z religią, niekoniecznie chrześcijaństwem. Będę tu zamieszczała recenzje przeczytanych pozycji prze mnie, może komuś pomoże to przy wyborze książki dla siebie :-)

Pierwsza pod “nóż pójdzie” “Samotność w sieci”, za niedługo skończę czytać. W dalszej kolejności będą: “Bóg urojony” Richars Dawkins, “Al-Kaida” Paul L. Williams, “Prochy świętych – Afganistan czas wojny” Radek Sikorski, “Diabeł ubiera się u Prady” Lauren Wiesberger. Jak można zauważyć czytam literaturę bardzo różną, więc każdy może znaleźć tu coś dla siebie.

Dieta dzień ósmy

Śniadanie: 1 kromka chleba z 1 listkiem sałaty zielonej, 1 plasterkiem wędliny i ogórkiem.

Lunch: zielona herbata

Obiad: ziemniaki pieczone w mundurkach, mięso mielone z indyka (kotlet) smażony na 1 łyżce oliwy z oliwek. Dowolna sałatka.

Kolacja: 1 pomarańcza

Ćwiczenia: takie same jak w dniu pierwszym.

Dieta dzień siódmy

Śniadanie: 1 jajko na twardo z odrobiną sosu czosnkowego, 2 kromki chleba razowego lub jedna z 1 plasterkiem wędliny i pomidorem. Kawa z mlekiem i 1 łyżeczką cukru, można pić też bez, kwestia kto jak lubi.

Lunch: drożdżówka ze serem

Obiad: kawałek chudego mięsa ( wielkości dłoni), smażonego na 1 łyżce oliwy z oliwek, pół kalafiora gotowanego bez masła.

Kolacja: herbata z hibiskusa lub inna przyspieszająca trawienie.

Ćwiczenia: 30 minut jazdy na rowerze.

Starsze wpisy »

Blog na WordPress.com.