Jest to druga część przygód o szlachetnym wiedźminie Geraldzie z Rivii. Ta część jest moim zdaniem o wiele lepsza niż poprzednia. Tym razem wiedźmin nie skupia się głównie na zabijaniu potworów. W książce jest na przykład spry wątek opowiadający o jego miłości do Yennefer i próby budowania przez nich związku. Czy im się to uda zobaczycie sami. Wiedźmin nadal nie zabawia na dłużej w żadnym miejscu, ciągle go nosi po świecie. Podczas swoich podróży spotyka dawnych przyjaciół, poznaje nowych i czasem z nimi wędruje. Oczywiście kłopoty go nie omijają. Czasem musi bronić przyjaciół, czasem nieznajomych, często siebie samego. Bohater walczy też sam ze sobą, ze swym przeznaczeniem, ale jak wynika z książki przed nim nie można uciec ani wygrać. Zdradzę tajemnicę, że Geralt spotka swoją matkę. kim jest, czy ich drogi się połączą, jak będzie przebiegać spotkanie, tego już zdradzać nie będę. Książka kończy się niby dobrze niby źle. Dobrze, ponieważ odnajduje kogoś ważnego dla siebie. Źle dlatego, że wybucha wojna, giną w niej jego znajomi a on sam w kolejnej części, zapewne albo będzie walczył albo szukał schronienia dla siebie i …
Moja ocena 4/5 – dobra książka, czytaj śmiało.
Czekam na Wasze opinie.
PS – jak już wspominano jest to druga część z serii opowiadań o wiedźminie, więc niektóre wątki mogą być niezrozumiałe dla kogoś, kto nie czytał pierwszej części.


